Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
88 postów 3242 komentarze

Lotna

Lotna - Kto trzęsie drzewem prawdy, na tego spadają obelgi i nienawiść -- Konfucjusz; Nie jesteśmy sobą, zamordowano nam rodziców, zamieniono nazwiska, wymazano pamięć, skazano na cudzość. -- Zorian Dołęga Chodakowski(1784-1825)

Marian Stefaniak: Naszywka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jest to wpis Blogera, który walcząc z chorobą, z właściwą sobie wrażliwością i ogromnym poczuciem humoru opisuje epizody ze swojego życia. Dzisiejszy Jego wpis jest nieco inny.

Adres bloga:

http://niepoprawni.pl/ludzie/marian-stefaniak

http://niepoprawni.pl/blogi/marian-stefaniak

 

 

 

Napisałem "Naszywka z przodu". W formie książki z założenia to miała być taka jak by zapasowa pamięć. Wziąłem część wpisów z blogu. Dodałem do nich początek, środek lub koniec. Lub napisałem całkowicie nowe notki. W zależności od potrzeb. Tytół wziąlem od Darka, syna mojej dziewczyny. Gdy zakładał ubranie patrzy na naszywki. Gdy są z tyłu - znaczy dobrze, gdy są z przodu -źle.  

   Moja choroba jest na tyle pieniężno- żerna, że postanowiłem zrezygnować z internetu. Ale nic to i tak nie dało. Przyplątały się dodatkowe chorubska. Takie jak odleżyny, wstrzymanie moczu, przeziębienia parkinson i inne. Napisał bym, że umieram ale niektórym osobom mogło by się wydawać że przesadzam. Powiem woęc krótko: zdycham. Leki kosztują. I dodam: nie stać mnie kompletnie żeby żyć. Ale zeby nie było za prosto, na umieranie też mnie nie stać. Pogrzeb kosztuje. Osobiście jest mi obojętne co się ze mną stanie po śmierci. Dla mnie mógł bym być owinięty gazetą lub zapakowany w duży karton i wrzucony do śmietnika. Ale mam bliskich. A dla nich to już mogło by już nie być tak obojętne. A więc teraz niszcze nie tylko swoje życie a także tych którym życzę jak najlepiej. I to jest dopiero prawdziwy ból.

   Proszę nie komentować tego wpisu. Wszystko zostało już napisane. Teraz będę już pisał o d... Maryni. Czyli duperele. Koniec poważnych tematów. Przynajmniej za mojego życia.

Aha, sprzedam połowę "Naszywki z przodu". Prawa autorskie. Forma sprzedaży do ustalenia na P W.(poczta wewnęczna).

   Od kilku tygodni leżę w łużku. I nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek wstanę. Kto jest winny obecnemu mojemu stanowi? Pozostawiam ocenie czytelników. Fakt pozostaje faktem. Jestem dziadem. Stanął bym z kapeluszem i żebrał, ale nic by z tego nie wyszło. Prędzej bym wpadł do kapelusza niż coś z niego wyciągnął.

   Wydaje mi się, że leżąc i myśląc wpadłem na pomysły rozwiązania paru kwestii. Jak chociaż by bezrobocia. Jest pewien lud gdzie pogrzeby są bardzo drogie. Jak ktoś umrze to go wozi się na wózku. Wszyscy udają, że nie umarł tylko zaniemógł. Dopuki nie zbierze się odpowiedniej sumy na pogrzeb. 

   U nas mógł by się przyjąć ten zwyczaj. Rozwiązało by to problem z bezrobociem. Kto by pomyślał o pracy targając ze sobą przodków od powstania styczniowego. Lu co gorsze, przodka rycerza gdyż mógł by zaistnieć problem. Przodek miał by zbroję ładną i kutą, lecz dziwny płaszcz. Z namalowanym na nim czarnym krzyżem. Lecz nie taki straszny krzyż jak go malują. Przykład dał nam były premier. Też miał w rodzinie takiego z czarnym krzyżem. Wy   Napisałem "Naszywka z przodu". W formie książki z założenia to miała być taka jak by zapasowa pamięć. Wziąłem część wpisów z blogu. Dodałem do nich początek, środek lub koniec. Lub napisałem całkowicie nowe notki. W zależności od potrzeb. Tytół wziąlem od Darka, syna mojej dziewczyny. Gdy zakładał ubranie patrzy na naszywki. Gdy są z tyłu - znaczy dobrze, gdy są z przodu -źle.  

   Moja choroba jest na tyle pieniężno- żerna, że postanowiłem zrezygnować z internetu. Ale nic to i tak nie dało. Przyplątały się dodatkowe chorubska. Takie jak odleżyny, wstrzymanie moczu, przeziębienia parkinson i inne. Napisał bym, że umieram ale niektórym osobom mogło by się wydawać że przesadzam. Powiem woęc krótko: zdycham. Leki kosztują. I dodam: nie stać mnie kompletnie żeby żyć. Ale zeby nie było za prosto, na umieranie też mnie nie stać. Pogrzeb kosztuje. Osobiście jest mi obojętne co się ze mną stanie po śmierci. Dla mnie mógł bym być owinięty gazetą lub zapakowany w duży karton i wrzucony do śmietnika. Ale mam bliskich. A dla nich to już mogło by już nie być tak obojętne. A więc teraz niszcze nie tylko swoje życie a także tych którym życzę jak najlepiej. I to jest dopiero prawdziwy ból.

   Proszę nie komentować tego wpisu. Wszystko zostało już napisane. Teraz będę już pisał o d... Maryni. Czyli duperele. Koniec poważnych tematów. Przynajmniej za mojego życia.

Aha, sprzedam połowę "Naszywki z przodu". Prawa autorskie. Forma sprzedaży do ustalenia na P W.(poczta wewnęczna).

   Od kilku tygodni leżę w łużku. I nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek wstanę. Kto jest winny obecnemu mojemu stanowi? Pozostawiam ocenie czytelników. Fakt pozostaje faktem. Jestem dziadem. Stanął bym z kapeluszem i żebrał, ale nic by z tego nie wyszło. Prędzej bym wpadł do kapelusza niż coś z niego wyciągnął.

   Wydaje mi się, że leżąc i myśląc wpadłem na pomysły rozwiązania paru kwestii. Jak chociaż by bezrobocia. Jest pewien lud gdzie pogrzeby są bardzo drogie. Jak ktoś umrze to go wozi się na wózku. Wszyscy udają, że nie umarł tylko zaniemógł. Dopuki nie zbierze się odpowiedniej sumy na pogrzeb. 

   U nas mógł by się przyjąć ten zwyczaj. Rozwiązało by to problem z bezrobociem. Kto by pomyślał o pracy targając ze sobą przodków od powstania styczniowego. Lu co gorsze, przodka rycerza gdyż mógł by zaistnieć problem. Przodek miał by zbroję ładną i kutą, lecz dziwny płaszcz. Z namalowanym na nim czarnym krzyżem. Lecz nie taki straszny krzyż jak go malują. Przykład dał nam były premier. Też miał w rodzinie takiego z czarnym krzyżem. Wystarczyło jednak powiedzieć tylko, ze zostało się wcielon ym na siłę.

   Na tym zakończę swoje przemyślenia. Koniec.

     Spisał: Zenon Mantura

 

starczyło jednak powiedzieć tylko, ze zostało się wcielon ym na siłę.

   Na tym zakończę swoje przemyślenia. Koniec.

     Spisał: Zenon Mantura

 



Źródło:
http://niepoprawni.pl/blog/marian-stefaniak/naszywka

 

KOMENTARZE

  • Przykre,smutne
    a właściwie to brak słów
    Pozostaje się nam wszystkim tylko modlić
  • Lotna
    Typowa ściema z Niepoprawnych autorstwa niejakiej Ossali, co to męża karetką do Francji wozić chciała za kasę internautów.
    Widzę, że to już niepoprawny przemysł się z tego robi.

    Szanowna Lotno, nawet błędy ortograficzne w tym tekście są robione na siłę.
    Spotkanie ze śmiercią jest przede wszystkim doświadczeniem intymnym i nikt się z tym nie obnosi i proszę mi wierzyć, że wiem coś na ten temat.
    O ile się człowiek może z nią pogodzić, o tyle pragnienie życia jest tak ogromne, że nikt się nie odważy pisać, czy mówić bzdur o wyrzuceniu swojego ciała na śmietnik.
    Tani chwyt marketingowy i ze wszech miar prymitywny.
    W obliczu śmierci człowiek nabiera do niej wielkiego szacunku i nie wyraża się o niej z nonszalancją.
    Powiesz, że mogą być wyjątki? Nie w tym przypadku, Szanowna Lotno.

    Numer z niepoprawnych tym razem jest robiony na Nohawicę :)
    Nohawicę stać jednak na nonszalancję, bo wszystko dopiero przed nim.

    Pozdrawiam serdecznie!

    https://www.youtube.com/watch?v=-q1ux3cR7sg

    PS Inny taki przypadek był niegdyś na Onecie. Gość odwalił kitę, a za trzy dni odwiedzał mój profil na Onet Ludzie(dawna historia), zostawiając trwały ślad.
    O Ossali mógłbym napisać więcej, ujawniając treść prywatnej korespondencji, tylko po co?
  • @Jinks 21:04:14
    Skąd Ci przychodzi do głowy, że to pisała Ossala? Marian Stefaniak nie pisze na Niepoprawnych od dzisiaj i ma zupełnie inny styl niż Ossala. Poczytaj najpierw jego blog, zanim wysuniesz oskarżenia.

    W obliczu śmieri każdy zachowuje się inaczej, a z tego co pisze Marian, miał on bardzo dużo czasu, aby się z nią oswoić. Ma prawo być wkurzony, skoro nie jest człowiekiem starym.

    Błędy ortograficzne - wyjaśnienie masz na dole - Marian sam tego nie pisał.
  • @Lotna 21:28:24
    Dmucham na zimne, tym bardziej, że linkujesz na Niepoprawnych.
    Jeżeli postać jest autentyczna, to życzę jej jak najszybszego powrotu do zdrowia i obiecuję się za nią pomodlić, ale jeśli jest to szwindel, to życzę tej osobie doznań, które opisuje.
    Czy jestem katolikiem?
    Tak, ale siódme mówi nie kradnij.

    Pozdrawiam!
  • @Lotna 21:28:24
    PS Jeżeli Maryś dyktował Zenkowi, to uważasz, że nie czynił żadnych wskazówek na temat ortografii i że nie przejrzał tego, co Zenek nagryzmolił?
    Najśmieszniejsze jest to zakończenie właśnie - "Spisał Zenon Mantura".
    Nawet słowem nie przeprosił za znęcanie się nad ojczystym językiem?
    Chyba zdaje sobie chłop sprawę, że do szkół nie chodził, co?
    Powinien zatem coś wspomnieć o pisowni.
    Poza tym to są zorganizowane grupy. Jeden taki numer mogą przygotowywać nawet i dwa lata.
    Jednak i tak czuję w tym obecność Ossali, ale pewności mieć nie mogę, więc obiecuję modlitwę.
    Finansowo nie wspomogę, aby ponownie nie wyjść na idiotę.
  • @Marx 8888 21:56:07
    Marx, a myślisz, że mnie z Ossalą nie ruszyła?
    Dziewczynka się jednak pogubiła w swoich matactwach w trakcie wymiany prywatnej korespondencji.
    Powiem jeszcze, że kiedy usilnie zacząłem nalegać, aby podano publicznie adres szpitala, w którym rzekomo mąż Ossali przebywał, to po prostu mnie zbanowano.
  • @Jinks 22:07:35
    To ona miała tego chorego męża czy nie? Kiedy zaczęłam pisać na Niepoprawnych to, o ile dobrze pamiętam, zapanowała żałoba po jego śmierci.
  • @Lotna 22:14:59
    To wszystko było mistyfikacją, włącznie z żałobą. Oszukano wielu ludzi.
    Mnie zbanowano za to, że chciałem się tylko dowiedzieć, w którym ze szpitali leży jej mąż i zweryfikować to.
    Cała historia zresztą, szyta była grubymi nićmi.

    Wierz mi Lotna, że nie przemawia przeze mnie złośliwość. Chciałbym ostrzec po prostu ludzi przed ewentualnym oszustwem.
    Ja osobiście nie jestem zainteresowany weryfikowaniem przypadku, który tu opisujesz, ale polecam to zrobić tym, którzy mają zamiar przesłać jakiekolwiek pieniądze. Przecież to żaden wstyd, nie chcieć być oszukanym.
  • @Jinks 22:27:29
    Nie, to nie wstyd. Tutaj niektóre perypetie Autora wpisu:
    http://niepoprawni.pl/blog/5745/walka-z-wiatrakami
  • @Lotna 22:32:22
    Przeczytałem.
    Lotna, to jest ściema!
    To ci sami ludzie. Pisałem już, że oni taki numer szykują długo. Budowanie zaufania, wzbudzenie litości, śmiertelna choroba, zgon.
    Ossalowy standard.
  • @Jinks 22:48:21
    Booszszsze Jinks... po co oni to robią? może Ty za surowo ich osądzasz?

    Ja Stefaniaka czytałam od dawna, zapamiętałam najbardziej wpis o psie, który go pokochał i którego on w ważnej chwili porzucił.... ta reakcja zwierzęcia... no nie wiem.. czy aż tak można udawać i te wspomnienia ze "zdrowych lat" i chorobę...
    Ale może to Ty masz rację... w każdym razie, gdyby wydał książkę, to on ma talent pisarski, przejmujące, nawet jeśli nieprawdziwe jest to wszystko co opisuje i takie... piękne, ta tęsknota za życiem, które ucieka, opuszcza go... przejmujące naprawdę...

    Co do reszty masz rację.. nie wiem dlaczego Ossala nie chciała podać adresu szpitala, nie rozumiem.. i tu masz wiele racji..

    pozdrawiam :)
  • @Jinks 22:48:21
    Pierwszy wpis ze stycznia 2012r.
    http://niepoprawni.pl/blog/5745/wyrok-prolog
  • @Astra 23:05:52
    Też go tak odbieram. Ossala była wrzaskliwa i miała całe grono akolitów, którzy zapewne robili nie mniej krzyku wokół jej cierpienia niż ona sama, a Mariana prawie nikt nie czyta, jego wpisy są zawsze w piwnicy, więc nie jest to forma działania, która mogłaby przynieść wielkie zyski. Szczerze mówiąc, nigdy mi nie przyszło do głowy, że mógłby być jakimś oszustem.
  • @Lotna 23:22:13
    Tak go zawsze odbierałam Lotna... zresztą czy on prosi o pieniądze?
    Raczej w sposób przerażający i bardzo ludzki żegna się z nami...

    "a Mariana prawie nikt nie czyta" - przeczytałam wszystkie jego wpisy od 1,5 roku odkąd zagościłam w piaskownicy - są mądre i smutne i....
    prawdziwe.

    Myślę, że on naprawdę umiera i żegna się z nami... to jest i piękne i.. potworne..

    Pozdrawiam :(
  • @Astra 23:05:52
    Astro, czytałaś może Herlinga - Grudzińskiego?
    W jego opowieściach każde słowo żyje. Słychać głosy podczas czytania. Zamykając oczy przenosisz się na Syberię i można nawet zmarznąć. Dzieje się tak dlatego, że Herling-Grudziński pisze prawdę. Pisze o swoich własnych doświadczeniach i rzeczywistych ludziach i o strasznej ich doli.
    Czytając teksty zalinkowane przez Lotną, odniosłem wrażenie, że czytam marny scenariusz do filmu z aktorami po dychu na godzinę, który to miał być wyciskaczem łez, a okazał się komedią.

    Proszę sobie wejść na profil gościa i zapoznać się z jego opisem swojej postaci. Już na starcie kreuje się na pokrzywdzonego przez system. Litość jest wzbudzana u zarania. Potem poruszające historie o psach i takich tam, aby na końcu zbliżyć się do śmierci i zbierać na pogrzeb, który go w zasadzie nie interesuje, no ale jest rodzina, no nie?
    A ZUS w tym wszystkim gdzie?

    Wg mnie jest to wałek i to bardzo prymitywny, ale także ze wszech miar paskudny, bo autorzy graja na ludzkich uczuciach.
    W tym przypadku nawet ksero historii choroby mnie nie przekona, bo takie można spreparować, posiadając kolorową drukarkę i skaner.
    Dobrze zauważasz, że w przypadku Ossali wyrastali akolici spod ziemi. Nagle i to tacy, których wcześniej na portalu nie widywałem.
    Podejrzewam, że to była sama Ossala, może z mężem :)

    Wspomniałem o podobnej przygodzie na Onecie.
    Tam gostek zszedł, po czym nastąpiła zrzuta na wieńce i kwiaty.
    To dopiero były jaja.
    Gdy się okazało, że zmarlak odwiedzał mnie na profilu, o czym poinformowałem mało zacne grono (obóz PO) o odwiedzinach ducha i poparłem to niezbitym dowodem, kolesie zaczęli ścigać skarbnika, który nijak nie mógł się rozliczyć z pieniędzy i zniknął po prostu.

    Słyszałem także o innych wyłudzeniach. We wszystkich znaczącą, a raczej decydująca rolę odgrywa czynnik litości.

    Piszę to wszystko po to, aby ostrzec potencjalnych darczyńców.
    Dlaczego Maryś pisze, że pozbył się internetu?
    Bo taki cwany Jinks chcąc zafundować Marysiowi pogrzeb, najpierw chciałby z nim pogadać przez SKYPE i to najlepiej z kamerka, ale Maryś to przewidział, drogie Panie, bo piszę do Ciebie Astro i do Lotnej, żeby się nie powtarzać.
    Przed Wami obydwoma chylę czoła za troskę o innego człowieka, ale brzydzę się oszustami.

    Zasugeruję wszystkim tym, którzy zechcą zasponsorować Marysiowi pochówek, aby jednak ucięli sobie z nim pogawędkę przez SKYPE z kamerką, aby zweryfikować niedoszłego umarlaka.
    Ja zaoferuję kasę, aby mu podłączono internet na miesiąc.
    Jeżeli się okaże, że się mylę, to bardzo Marysia przeproszę.

    Pozdrawiam Was serdecznie, Drogie Panie.

    PS Gość nie ma internetu, ale notki się ukazują. nawet skrybę swojego ma.
    Nie dajmy się zwariować Drodzy Państwo!
  • @Jinks 00:29:33
    Obawiam się, że się nie mylisz. Prawnikiem jestem tylko z doświadczenia, ale odnoszę wrażenie , że ta opowieść o walce z wiatrakami to totalna ściema. Jaka "pokrzywdzona" i jaki prokurator w postępowaniu cywilnym? + masa innych bzdur.
  • @Mariusz G. 17:40:17
    Nie wykluczam, że się mylę, ale nadal sugeruję potencjalnym darczyńcom weryfikację osoby, której chciałyby pomóc. Rozmowa przez SKYPE nikomu ujmy wszak nie przyniesie.

    pozdrawiam!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY